Ranking szkół wyższych

Jak trafić do pierwszej piątki

Jak trafić do pierwszej piątki, czyli o tym jak kreatywnie tworzyć dane dla oceniających.

Rankingi szkół wyższych są jednym z istotnych czynników wpływających na preferencje i dążenia przyszłych studentów. Niestety, zarówno polskie jak i zagraniczne rankingi mają wiele wad oraz są podatne na manipulacje.

Mierniki jakościowe, czyli ręka rękę myje

Wiele rankingów przy ocenie szkół uwzględnia tzw. składową jakościową. Może nią być np. oceną jakości uczelni przez specjalistów. W polskim rankingu Perspektywy jest to ocena przez kadrę akademicką. Wraz z preferencjami pracodawców, mierzonymi za pomocą badania wybranej grupy przedsiębiorców, stanowi ona główny składnik wskaźnika określanego jako „prestiż” uczelni. Niestety, jak przy każdej ocenie nieopartej na danych matematycznych, również w tym przypadku uznaniowość mo

e istotnie zaburzać wyniki. Zależnie od tego, z jakiej uczelni pochodzą oceniający reprezentanci kadry akademickiej, preferencje mogą rozkładać się różnie. Rankingi międzynarodowe również nie są wolne od tego problemu. Z uwagi na to, że konstruowane są głównie w świecie anglojęzycznym, najlepsze oceny uzyskują uczelnie z krajów posługujących się językiem angielskim, mające jednocześnie ułatwiony dostęp do najbardziej prestiżowych periodyków naukowych (większość z nich wydawana jest w języku angielskim).

Mierniki ilościowe, czyli szalone liczby

Pozycja rankingowa uczelni w największym stopniu zależy od mierników ilościowych, głównie oceniających stan i liczebność kadry akademickiej, jakość posiadanych zasobów np. bibliotecznych czy też liczbę publikacji w prestiżowych periodykach oraz liczbę patentów. Wydawałoby się, że trudniej manipulować danymi liczbowymi. Tym niemniej warto zainteresować się chociażby kwestią publikacji, żeby dowiedzieć się, iż wiele uczelni, w myśl zasady „publikuj lub zgiń”, masowo produkuje publikacje (czasem będące plagiatami lub autoplagiatami), które następnie cytowane są przez współpracowników w celu podniesienia wartości indeksu H. Co gorsza, w państwach nieanglojęzycznych, bardzo częstą praktyką jest publikowanie tego samego tekstu najpierw w języku narodowym, a później, po przetłumaczeniu, w języku angielskim, jako zupełnie nowej pozycji. Niestety, w podobny sposób można zmanipulować każdy parametr używany do oceny. Dlatego też czytając rankingi warto zachować zdrowy rozsądek i podchodzić do prezentowanych danych z rezerwą.

Jedna myśl nt. „Jak trafić do pierwszej piątki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 × three =

*